Czwartek, 7 czerwca 2012
30 km Lindego
"Impreza polega na tym, że grupa śmiałków spróbuje dokonać niemożliwego - przejechać 30 km rowerem po Lasku Lindego.
Jeżeli uda się sprostać wyzwaniu, cała grupa (zawodnicy, sędziowie, kibice) uda się na celebrację do jednego z pobliskich barów piwnych.
Jeżeli jednak stałoby się tak, że nie uda się sprostać wyzwaniu, cała grupa (zawodnicy, sędziowie, kibice) uda się na spotkanie kontemplacyjne połączone z analizą przyczyn porażki do jednego z pobliskich barów piwnych.
Zawodnicy startują na własną odpowiedzialność. Podczas ewentu należy przestrzegać przepisów ruchu drogowego.
Tylko nie piszcie, że pomysł jest pojebany, bo jest to chyba oczywiste."
Takie oto ogłoszenie się pojawiło. Skład osób zapowiadał dobrą zabawę. Zgłosiłam się do sędziowania, bo trekking nie służy do ganiania po korzeniach. I o jak było wesoło :)
-Tylko bądź punktualnie!
No to byłam, tak punktualnie, że przed czasem i przed wszystkimi. Przynajmniej zdążyłam pelerynę wysuszyć i zjeść dwa krokiety. :)
<melodia ze Szczęk> Dum dum dum dum...
Czworo jeźdźców apokalipsy spisało się dzielnie i dojechało w glorii i chwale.
Ania, rogata dusza :)
Wszyscy uczestnicy na zasłużonym odpoczynku.
Jeżeli uda się sprostać wyzwaniu, cała grupa (zawodnicy, sędziowie, kibice) uda się na celebrację do jednego z pobliskich barów piwnych.
Jeżeli jednak stałoby się tak, że nie uda się sprostać wyzwaniu, cała grupa (zawodnicy, sędziowie, kibice) uda się na spotkanie kontemplacyjne połączone z analizą przyczyn porażki do jednego z pobliskich barów piwnych.
Zawodnicy startują na własną odpowiedzialność. Podczas ewentu należy przestrzegać przepisów ruchu drogowego.
Tylko nie piszcie, że pomysł jest pojebany, bo jest to chyba oczywiste."
Takie oto ogłoszenie się pojawiło. Skład osób zapowiadał dobrą zabawę. Zgłosiłam się do sędziowania, bo trekking nie służy do ganiania po korzeniach. I o jak było wesoło :)
-Tylko bądź punktualnie!
No to byłam, tak punktualnie, że przed czasem i przed wszystkimi. Przynajmniej zdążyłam pelerynę wysuszyć i zjeść dwa krokiety. :)
<melodia ze Szczęk> Dum dum dum dum...
Czworo jeźdźców apokalipsy spisało się dzielnie i dojechało w glorii i chwale.
Ania, rogata dusza :)
Wszyscy uczestnicy na zasłużonym odpoczynku.
- DST 35.00km
- Czas 01:30
- VAVG 23.33km/h
- Sprzęt Moja
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj